Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antimatter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antimatter. Pokaż wszystkie posty
środa, 21 października 2015
Antimatter: Progresja (18.10.2015)
Wygląda na to, że będzie to kolejny z tych deszczowych dni wyśpiewał Mick Moss tuż po 23.00 podczas koncertu grupy Antimatter w warszawskiej Progresji. Wszystko się zgadzało, bo pogoda, choć być może typowa dla pory roku, to jednak była wybitnie nieurodziwa. Kiedy w ten niedzielny wieczór poprzez deszcz brnąłem w kierunku klubu, to nasunęło mi się pytanie, czy przypadkiem dwa zespoły poprzedzające gwiazdę, to nie jest przypadkiem przesada? Oczywiście im więcej zespołów, tym więcej muzyki, ale równocześnie więcej przerw, a także zdecydowanie większa szansa na obsuwę. Podobnie jak w przypadku lidera Antimatter moje przewidywania stały się prawdą.
niedziela, 13 kwietnia 2014
Antimatter, Leafblade, Lacrima: Progresja (09.04.2014)
Antimatter - na czele z Mickiem Mossem - jest jednym z tych projektów, którym nad wyraz dobrze gra się w Polsce. Główny antymateryjny prowodyr dawał temu wyraz wielokrotnie przy okazji świetnych, silnie emocjonalnych występów. Projekt pojawiał się w różnych składach i wariacjach chociażby z Lisą Cuthbert na pianinie i wokalu. Niezależnie od proponowanego ustawienia na scenie i doboru materiału, przeważały występu akustyczne bądź półakustyczne. Nie jestem w stanie dogrzebać się w pamięci faktu w pełni elektrycznego koncertu Antimatter na polskiej ziemi. Na szczęście od teraz nie będę musiał szczególnie wytężać umysłu, bo ostatni koncert na trwale wypalił się w mojej muzycznej świadomości.
wtorek, 16 lipca 2013
Anathema, Antimatter, klub Progresja (12.07.13)
Kiedy tylko zobaczyłem informację o wspólnym, akustycznym
koncercie Anathemy i Antimatter, to błyskawicznie zyskałem pewność w dwóch
kwestiach. Przede wszystkim wiedziałem, że jest to wydarzenie, którego nie mogę
przegapić. Niestety wiedziałem też, że już po jego zakończeniu wśród okrzyków
zachwytu moja opinia będzie głosem marudnego starca, którego nikt nie będzie
chciał słuchać. Możecie się zastanawiać,
dlaczego mimo takich oczekiwań nie chciałem spożytkować tego piątkowego
wieczoru w inny sposób. Przede wszystkim z sentymentu. Całą resztę tłumaczę
poniżej.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)


