Koncerty można podzielić na kilka kategorii wśród, których pojawiają się m.in. koncerty udane, nieudane, o dziwnym finale (patrz Morrissey w Stodole), czy koncerty poza jakąkolwiek miarą muzycznej miodności. Coraz częściej trafiam na wydarzenia, którym niezbyt wiele można zarzucić zarówno jeśli chodzi o kwestie organizacyjne jak i występu muzyków, ale wyprawa do kategoryzacyjnej przegródki, w której odbiorca ma okazję scalić się z dźwiękami, nie należą do codzienności. Szansę na odbiór muzycznych treści całym sobą, ponownie dał mi kwartet Japończyków z projektu Mono, którym zawdzięczam niemały już bagaż koncertowych wrażeń.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helen Money. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helen Money. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 listopada 2014
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
